Dziewięć stolików.
Jedno menu.
Gotujemy z tego, co akurat jest. Karta zmienia się co dwa tygodnie, a wieczór trwa tyle, ile ma trwać.

Kuchnia bez
kompromisów
Zaczęliśmy w 2019 od dziewięciu stolików w dawnej pracowni krawieckiej. Tyle zostało do dziś — bo przy większej sali nie dałoby się gotować tak, jak chcemy.
Warzywa bierzemy z trzech gospodarstw pod Karpaczem, ryby dwa razy w tygodniu z Trójmiasta, a chleb pieczemy sami od czwartej rano. Nic z tego nie jest strategią marketingową — po prostu inaczej nie umiemy.
Co dziś podajemy
Karta z ostatniego tygodnia. Zmienia się co czternaście dni, więc traktuj ją jako zapowiedź, nie obietnicę.
Dawna pracownia, ten sam parkiet



„Jedliśmy tu trzy razy i za każdym razem karta była inna. I za każdym razem lepsza."
Dziewięć stolików
schodzi szybko
Rezerwujemy telefonicznie, bo wolimy wiedzieć, kto do nas przychodzi. Na ten sam wieczór — dzwoń do 16:00.